Słońce właśnie chowała sie za horyzontem, a niebo przybrało
czerwonej złowieszczej barwy. Poprawiłam torbę, na ramieniu i wysiadłam z
autobusu. Wracałam właśnie od babci. Umiałam siedzieć, z nią cały dzień, ale
trzeba wracać. Nie lubię wracać po nocach. Nie po tym, co sie stało ostatnio u
nas w dzielnicy. Jakiś bydlak skrzywdził biedna 12 latkę. To była nasza
sąsiadka i bardzo jej współczułam. Nie rozumiem, jak można posunąć się do
takiego czynu. Mężczyźni to świnie. Nie zmienię o nich zdania. W uszach miałam
słuchawki, gdzie rozbrzmiewała piosenka mojego ukochanego zespołu (
Nickleblack) nosiła tytuł When We Stand Together. Uwielbiam ją. Skręciłam w
stronę naszej kamienicy. Jak na mieszkanie w bloku mam ogromny pokój, z czego
jestem przeszczęśliwa. Wbiegłam po schodkach do góry, po czym wyciągnęłam z
torby klucze, włożyłam je do zamkną, po czym przekręciłam je tam i pchnęłam
delikatnie drzwi wchodząc do środka.
Było ciemno. Byłam zdziwiona, bo zazwyczaj
musiałam wysłuchiwać kłótni mojej siostry Niny z naszą przyrodnią siostrą
Vanessą. Wyciągnęłam z kieszeni Mp4 i wyłączyłam muzykę. Owinęłam Mp4 słuchawkami,
po czym położyłam ją na komodzie, gdzie położyłam też torbę. Zdjęłam trampki
zostając w samych skarpetkach w niebieskie paseczki.
- Jest tu ktoś?- Odpowiedziała mi cisza-
Mamo... Tom.. Nina?.. Vanessa?- Weszłam do salonu wtedy zobaczyłam małą
karteczkę na stole. Wzięłam ja do ręki.
Jesteśmy u Adamsów.
Westchnęłam zrezygnowana i usiadłam na
kanapie. Kolejny samotny wieczór. Wzięłam do ręki pilota i włączyłam TV., Bo co
innego może robić dziewczyna w moim wieku?
" Iść na miasto i sie zabawić?-
Zapytała zirytowana podświadomość.
Przewróciłam oczami, jakby mama sie dowiedziała
się, o tym, że się upiłam miałabym niezłe problemy.
Trafiłam na kanał muzyczny. Był wywiad z
jakąś gwiazdą lat 90.
" Z Jakąś? Ty w ogóle na historii się
nie znasz"- syknęła podświadomość. Miałam jej już dość, gdybym mogła walnęłabym
jej ( jakby miała) w łeb raz a dobrze.
Okej muszę się przyznać. Ogromną fanką piosenek z lat 80 nie
jestem. Mam kilka zespołów, ale to tyle, jednak tą osobę kojarzyłam. Walnęłam
się ręką w czoło, no przecież. To ukochany mojej mamusi i Jessicy. Dałyby się
dla niego zabić. Michael Jackson. Człowiek, którego nie oceniam, ale w ogóle nie
rozumiem. Ma niezłe piosenek np. Give In To Me, Dirty Diana, Smooth Criminal,
Bad, Thriller, Man In The Mirror, i jeszcze wiele piosenek mogłabym określić
mianem fenomenów, ale to nie zmienia faktu, że nie jestem jego fanką. Nie
jestem ani fanką ani antyfanką. Nie mówię, co o nim myślę. Bo co myślę?
Że był cudownym człowiekiem, który pomagał
dzieciom, ale jego wybory są dziwne.
" Mamusia by cię zabiła za to słowa
" Dziwne"".
Podświadomość miała rację., Moja ukochana
mamusia nie da słowa na niego powiedzieć. To jej Bóg. No, co się dziwić, tak
jak moja mama kocha go.. Tak, April ( znajoma z klasy) kocha Biebera.
Nie ma porównania. Jackson, jaki był i tak
jest lepszy!
Przeskoczyłam na inny kanał, tam niestety
było coś u Justinie i od razu wróciłam na wywiad z Jacksonem. Westchnęłam i
wstałam/ Poszłam do kuchni. Nalałam sobie trochę soku i zrobiłam kanapki z
żółtym serem. Moim ulubionym. Po czym wróciłam do salonu. Usiadłam na kanapie i
wzięłam łyk soku. Jakby Paris dowiedziałaby się, o tym, ze oglądam Jacksona
znienawidziłaby mnie. Ona nie powiem, co o nim uważa. Mogę powiedzieć, tylko,
ze to straszne rzeczy.
Nie rozumiałam w Jacksonie, dlaczego był
biały skoro urodził sie czarny. Nasza Pani cos wspominała o chorobie skóry..
Jak ona sie zwała?. Vi..Vitlingo.. Jakoś tak. Po dwudziestu minutach usłyszałam
znajome piknięcie, co oznaczało, że ktoś jest na czacie i do mnie napisał. Wzięłam
laptopa na kolana. Okazało się, ze piszę Jess.
Jess:
Cześć młoda.
Lili:
Cześć stara.
Jess: Co robisz nudziaro?
Lili:
Oglądam wywiad z
twoim adonisem.
Jess:
Michaelekiem?
Lili:
Tak z
Michaelkiem.
Napisałam przewracając oczami.
Jess:
I co
niezły jest hymn?
Lili:
Ma ładne oczy.
Więcej nic nie mówię.
Jess:
No,
małpa z ciebie. Już widzę minę Paris, jakby dowiedziałaby się, że powiedziałaś
coś dobrego na Jacksona.
Lili:
Ta.. Ja też..
Zerknęłam na telewizor, bo Michael zaczął
temat plotek, i pierwsze pytanie, jakie mi sie nasunęło napisałam do Jess.
Lili:
Był homoseksualistą?
Jess: Nie, dlaczego pytasz?
Lili: A tak, bo gdzieś usłyszałam takie coś i chciałam
się upewnić, ze to plotka.
Jess:
Wiele rzeczy,
które sie mówi o Michaelu Jacksonie są okropne.
Lili: Np.?
Jess: Że wykorzystał tych biednych chłopców. To
jakiś absurd. Albo wybielanie się.. Albo operacje plastyczne.
Lili:
Nie wiesz jak
było.
Jess:
Czy ty go
oceniasz?
Lili: Nie. Sama nie wiem, co o nim sądzić. Nigdy
go nie poznałam.
Jess:
Co by musiało
sie stać byś zmieniła zdanie o nim?
Lili: Musiałabym go poznać...Przepraszam za błędy. Nie zdąrzyłam je jeszcze przepisać. Domyślam, sie, ze zachowanie głównej bohaterki was trochę wkurza. Jej zdanie o Michaelu.. mnie samą to wkurza, ale jakoś musze wytrzymać. Ale to zdanie sie zmieni spokojnie.

Zacznę komentować od pierwszej części. Mam do ciebie prośbę. Pisz trochę dłuższe notki dobrze? Bo tak szybko się kończą.
OdpowiedzUsuńA teraz do opowiadania.. widać, ze Lili nie wie co myśleć. Jedna przyjaciółka to fanka a druga to antyfanka i każda gada na jego temat co innego. Da się oszaleć. Mam jednak nadzieję, ze nie uwierzy w kłamstwa. Co do tytułu mogę się spodziewać, jakiegoś cofnięcia w czasie hymm? Ale to dobrze :) To moje klimaty.
Będę oczywiście komentował nowe notki.
Pozdrawiam. Mike
Cześć :)
OdpowiedzUsuńDzięki za zaproszenia na moim blogu c:
Zachowanie głównej bohaterki wcale mnie nie irytuje :) Każdy ma inne zdania o Michaelu. Nawet ją polubiłam. Co do jej przyjaciółek, to jeszcze nie mam wyrobionego zdania na ich temat. Trudno mi jest cokolwiek powiedzieć o kimkolwiek po pierwszej notce xD
Masz przyjemny styl pisania, w prawdzie wyłapałam parę literówek, ale nawet ja do tej pory w moich notkach przepraszam za niej więc...jest git :))
Mogłabyś mnie informować o nowych notkach na moim blogu? :) To byłoby bardzo miłe z twojej strony c:
Życzę dużo weny oraz serdecznie pozdrawiam :)
The Smille