niedziela, 21 czerwca 2015

Rozdział 1

Słońce właśnie chowała sie za horyzontem, a niebo przybrało czerwonej złowieszczej barwy. Poprawiłam torbę, na ramieniu i wysiadłam z autobusu. Wracałam właśnie od babci. Umiałam siedzieć, z nią cały dzień, ale trzeba wracać. Nie lubię wracać po nocach. Nie po tym, co sie stało ostatnio u nas w dzielnicy. Jakiś bydlak skrzywdził biedna 12 latkę. To była nasza sąsiadka i bardzo jej współczułam. Nie rozumiem, jak można posunąć się do takiego czynu. Mężczyźni to świnie. Nie zmienię o nich zdania. W uszach miałam słuchawki, gdzie rozbrzmiewała piosenka mojego ukochanego zespołu ( Nickleblack) nosiła tytuł When We Stand Together. Uwielbiam ją. Skręciłam w stronę naszej kamienicy. Jak na mieszkanie w bloku mam ogromny pokój, z czego jestem przeszczęśliwa. Wbiegłam po schodkach do góry, po czym wyciągnęłam z torby klucze, włożyłam je do zamkną, po czym przekręciłam je tam i pchnęłam delikatnie drzwi wchodząc do środka.
Było ciemno. Byłam zdziwiona, bo zazwyczaj musiałam wysłuchiwać kłótni mojej siostry Niny z naszą przyrodnią siostrą Vanessą. Wyciągnęłam z kieszeni Mp4 i wyłączyłam muzykę. Owinęłam Mp4 słuchawkami, po czym położyłam ją na komodzie, gdzie położyłam też torbę. Zdjęłam trampki zostając w samych skarpetkach w niebieskie paseczki.
- Jest tu ktoś?- Odpowiedziała mi cisza- Mamo... Tom.. Nina?.. Vanessa?- Weszłam do salonu wtedy zobaczyłam małą karteczkę na stole. Wzięłam ja do ręki.
Jesteśmy u Adamsów.
Westchnęłam zrezygnowana i usiadłam na kanapie. Kolejny samotny wieczór. Wzięłam do ręki pilota i włączyłam TV., Bo co innego może robić dziewczyna w moim wieku?
" Iść na miasto i sie zabawić?- Zapytała zirytowana podświadomość.
Przewróciłam oczami, jakby mama sie dowiedziała się, o tym, że się upiłam miałabym niezłe problemy.
Trafiłam na kanał muzyczny. Był wywiad z jakąś gwiazdą lat 90.

" Z Jakąś? Ty w ogóle na historii się nie znasz"- syknęła podświadomość. Miałam jej już dość, gdybym mogła walnęłabym jej ( jakby miała) w łeb raz a dobrze.
Okej muszę się przyznać. Ogromną fanką piosenek z lat 80 nie jestem. Mam kilka zespołów, ale to tyle, jednak tą osobę kojarzyłam. Walnęłam się ręką w czoło, no przecież. To ukochany mojej mamusi i Jessicy. Dałyby się dla niego zabić. Michael Jackson. Człowiek, którego nie oceniam, ale w ogóle nie rozumiem. Ma niezłe piosenek np. Give In To Me, Dirty Diana, Smooth Criminal, Bad, Thriller, Man In The Mirror, i jeszcze wiele piosenek mogłabym określić mianem fenomenów, ale to nie zmienia faktu, że nie jestem jego fanką. Nie jestem ani fanką ani antyfanką. Nie mówię, co o nim myślę. Bo co myślę?
Że był cudownym człowiekiem, który pomagał dzieciom, ale jego wybory są dziwne.
" Mamusia by cię zabiła za to słowa " Dziwne"".
Podświadomość miała rację., Moja ukochana mamusia nie da słowa na niego powiedzieć. To jej Bóg. No, co się dziwić, tak jak moja mama kocha go.. Tak, April ( znajoma z klasy) kocha Biebera.
Nie ma porównania. Jackson, jaki był i tak jest lepszy!
Przeskoczyłam na inny kanał, tam niestety było coś u Justinie i od razu wróciłam na wywiad z Jacksonem. Westchnęłam i wstałam/ Poszłam do kuchni. Nalałam sobie trochę soku i zrobiłam kanapki z żółtym serem. Moim ulubionym. Po czym wróciłam do salonu. Usiadłam na kanapie i wzięłam łyk soku. Jakby Paris dowiedziałaby się, o tym, ze oglądam Jacksona znienawidziłaby mnie. Ona nie powiem, co o nim uważa. Mogę powiedzieć, tylko, ze to straszne rzeczy.
Nie rozumiałam w Jacksonie, dlaczego był biały skoro urodził sie czarny. Nasza Pani cos wspominała o chorobie skóry.. Jak ona sie zwała?. Vi..Vitlingo.. Jakoś tak. Po dwudziestu minutach usłyszałam znajome piknięcie, co oznaczało, że ktoś jest na czacie i do mnie napisał. Wzięłam laptopa na kolana. Okazało się, ze piszę Jess.

Jess:  Cześć młoda.
Lili:  Cześć stara.
Jess: Co robisz nudziaro?
Lili:  Oglądam wywiad z twoim adonisem.
Jess:  Michaelekiem?
Lili:  Tak z Michaelkiem.

Napisałam przewracając oczami.

Jess:   I co niezły jest hymn?
Lili:  Ma ładne oczy. Więcej nic nie mówię.
Jess:  No, małpa z ciebie. Już widzę minę Paris, jakby dowiedziałaby się, że powiedziałaś coś dobrego na Jacksona.
Lili:  Ta.. Ja też..

Zerknęłam na telewizor, bo Michael zaczął temat plotek, i pierwsze pytanie, jakie mi sie nasunęło napisałam do Jess.

Lili:  Był homoseksualistą?
Jess:  Nie, dlaczego pytasz?
Lili:  A tak, bo gdzieś usłyszałam takie coś i chciałam się upewnić, ze to plotka.
Jess:  Wiele rzeczy, które sie mówi o Michaelu Jacksonie są okropne.
Lili: Np.?
Jess: Że wykorzystał tych biednych chłopców. To jakiś absurd. Albo wybielanie się.. Albo operacje plastyczne.
Lili:  Nie wiesz jak było.
 Jess:  Czy ty go oceniasz?
Lili: Nie. Sama nie wiem, co o nim sądzić. Nigdy go nie poznałam.
Jess:  Co by musiało sie stać byś zmieniła zdanie o nim?
Lili:  Musiałabym go poznać...



Przepraszam za błędy. Nie zdąrzyłam je jeszcze przepisać. Domyślam, sie, ze zachowanie głównej bohaterki was trochę wkurza. Jej zdanie o Michaelu.. mnie samą to wkurza, ale jakoś musze wytrzymać. Ale to zdanie sie zmieni spokojnie.

2 komentarze:

  1. Zacznę komentować od pierwszej części. Mam do ciebie prośbę. Pisz trochę dłuższe notki dobrze? Bo tak szybko się kończą.
    A teraz do opowiadania.. widać, ze Lili nie wie co myśleć. Jedna przyjaciółka to fanka a druga to antyfanka i każda gada na jego temat co innego. Da się oszaleć. Mam jednak nadzieję, ze nie uwierzy w kłamstwa. Co do tytułu mogę się spodziewać, jakiegoś cofnięcia w czasie hymm? Ale to dobrze :) To moje klimaty.
    Będę oczywiście komentował nowe notki.
    Pozdrawiam. Mike

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć :)
    Dzięki za zaproszenia na moim blogu c:
    Zachowanie głównej bohaterki wcale mnie nie irytuje :) Każdy ma inne zdania o Michaelu. Nawet ją polubiłam. Co do jej przyjaciółek, to jeszcze nie mam wyrobionego zdania na ich temat. Trudno mi jest cokolwiek powiedzieć o kimkolwiek po pierwszej notce xD
    Masz przyjemny styl pisania, w prawdzie wyłapałam parę literówek, ale nawet ja do tej pory w moich notkach przepraszam za niej więc...jest git :))
    Mogłabyś mnie informować o nowych notkach na moim blogu? :) To byłoby bardzo miłe z twojej strony c:
    Życzę dużo weny oraz serdecznie pozdrawiam :)
    The Smille

    OdpowiedzUsuń